„Brexit a reszta świata, czyli sądny dzień w Parlamencie Europejskim” – spostrzeżenia...

„Brexit a reszta świata, czyli sądny dzień w Parlamencie Europejskim” – spostrzeżenia naszego Obserwatora

77
0
PODZIEL SIĘ

Od momentu, kiedy stało  się jasne, że Wielka Brytania dopięła swego i definitywne opuszcza Unię,  nie milkną w Parlamencie Europejskim słowa oburzenia. Jak mogli to zrobić Europie? A było tak pięknie – bez szemrania  wpłacali do Unijnego budżetu kolosalne ilości pieniędzy nic specjalnie w zamian nie otrzymując. Nie są ani państwem na dorobku, ani też państwem rozwijającym się, są silni i byli niezależni, realizowali  swoją własną politykę i właściwie członkostwo w Unii w niczym Wielkiej Brytanii nie pomogło. I byłoby dalej tak miło gdyby nie weszli w tej kadencji do PE uniosceptycy –  gdyby nie było Nigela Farage’a, Janice Atkinson, posłów Kongresu Nowej Prawicy, Frontu Narodowego i Marine Le Pen, Włochów z Ligi Północnej, Laurentiu Rebegi z Rumunii, Jean-Luc Shaffhausera ze Strasburga… Cały ten team usilnie próbuje odczarować Unię i ukazać wyborcom jej prawdziwe, zakulisowe oblicze. W dniu dzisiejszym prawie trzygodzinna debata przebiegała, delikatnie mówiąc, niezwykle burzliwie. Dyskutowano nad rezolucją sformułowaną przez m.in. Guy Verhofstadta i Panią Danutę Hübner. Niezastąpiony Pan Verhofstadt próbował swoją krytyką  wgnieść w fotel Nigela Farage’a, ale próba była nieudana, bo Pan Farage nie pozwolił sobie na utratę zwykłego dla siebie angielskiego spokoju.

Anglików pouczano, łajano, grożono palcem, straszono, że bez Unii Anglia z kretesem przepadnie. Bardzo celnie odpowiedziała na te ataki Pani Janice Atkinson mówiąc, że nikt na sali parlamentarnej nie ma moralnego prawa do ataków na Wielką Brytanię, bo Wielka Brytania mogłaby wystawić PE fakturę vat i policzyć ile wpłaciła w ciągu tych wszystkich lat jako płatnik netto i co by było, gdyby zażądała zwrotu chociaż części tych pieniędzy.

Sala wrzała – podniesionymi głosami oznajmiano, że skoro wychodzenie z Unii będzie trwało dwa lata(nie podano do wiadomości dlaczego tak długo), to Wielka Brytania powinna płacić unijną składkę w tej samej wysokości jak do tej pory przez całe te dwa lata. Twierdzono, że referendum przeszło niewielką przewagą głosów, że nie pochylono się nad losem europejskich emigrantów, którzy od lat mieszkają i pracują w Anglii. A co będzie z czterema wolnościami (przepływ osób, wolny handel itd.)? Wytoczono wielkie działa – tylko razem Unia stanowi siłę, tylko razem jest w stanie zapewnić swoim obywatelom poczucie bezpieczeństwa.

Anglicy mieli jedną niezwykle ważką odpowiedź: nie do takiej Unii się zapisywaliśmy, nie takiego traktowania i nie takich wartości się spodziewaliśmy. Padło też stwierdzenie, że UE działa w sposób mafijny, bo czymże są podatki nakładane na kraje unijne jak nie wymuszonym haraczem? Na sali zrobiło się jeszcze mniej przyjemnie.

A potem było głosowanie nad rezolucją – została przyjęta zdecydowaną większością głosów. I nie podano do wiadomości jakie będą konsekwencje jej przyjęcia…

OBSERWATOR